| |
Zaplanowane mecze:
V Sesja Weekendowa, 23-24 maja
Pozostałe mecze pierwszej rundy turnieju głównego:
22.V: dentmar (4) vs carlito _:_ (_:_, _:_), 0h00
Wyniki pierwszej rundy turnieju głównego:
20.V: tajpej (2) vs sokolow 2:0 (6:2, 6:1), 1h15
20.V: bernie (8) vs tadek 1:2 (0:6, 7:6 [9-7], 1:6), 2h20
17.V: pietro (5) vs qlex (9) 2:0 (7:6 [7-5], 7:6 [7-5]), 2h16
17.V: gregor (3) vs kondzio (14) 2:0 (6:0, 6:0), 1h03
17.V: gagi (6) vs patricos 0:2 walk. (0:6, 0:6)
16.V: norbinio (7) vs mazi 2:0 (6:0, 6:1), 1h15
16.V: pepot (1) vs arietis (15) 2:0 (6:0, 6:1), 1h00
_____________::::::::_____________
:: Nadchodzą ćwierćfinały
20 maja 2026 r.
Wielkimi krokami zbliżają się ćwierćfinały edycji wiosennej. Dziś znamy siedmiu graczy, którzy wkrótce skrzyżują rakiety, aby znaleźć się w czołowej czwórce. Ostatniego wyłoni pojedynek zaplanowany na piątek. Pierwsza runda zaczęła się od meczów z przytłaczającą przewagą faworytów, ale później dozownik emocji nie mógł nadążyć za wydarzeniami na kortach.
Część pucharową siedemdziesiątej edycji zawodów otworzyli pepot (1) i arietis (15). Dla obrońcy tytułu to było pierwsze spotkanie w tym sezonie, ale jego rywalka wychodziła na kort już czwarty raz. Arietis zdobyła miejsce na drabince po zwycięstwie w ostatnim meczu grupowym, jednak już w poprzednim starciu, z liderem grupy, pokazała się z bardzo dobrej strony. Tym razem jednak zabrakło jej argumentów na stabilną i skuteczną grę Mistrza i w ciągu zaledwie godziny uległa mu zdecydowanie zdobywając tylko jeden gem w całym meczu.
Tylko kwadrans dłużej przy takim samym wyniku potrwało spotkanie norbinio (7) z mazim. Pretendent poradził sobie w eliminacjach całkiem nieźle. Faworyt jednakże do tej pory nie stracił seta, a - napędzany ostatnimi sukcesami z innych rozgrywek - nie dał się zatrzymać w drodze na szczyt, jednocześnie pozbawiając maziego szansy do znalezienia się w gronie wiceliderów grup następnego turnieju.
Pierwszą batalię stoczył także inny zawodnik ze ścisłej czwórki - gregor (3), który podejmował kondzia (14). Ostatni raz panowie zetknęli się na tym samym etapie rok temu. O ile wówczas gregor oddał przeciwnikowi dwa gemy, o tyle teraz nie podzielił się nawet jednym, chociaż były do tego okazje zarówno przy serwisie kondzia, jak i podczas wywalczonych przez niego co najmniej czterech break pointów.
Zupełnie inny przebieg miał mecz pietro (5) i qlexa (9). Może dlatego, że spotkali się dwaj liderzy grup, którzy w dodatku awansowali z pierwszych miejsc już po dwóch swoich meczach. Początkowo wydawało się, że bardziej utytułowany pietro będzie dyktował warunki, bowiem dość szybko wygrał pierwsze trzy gemy, dwukrotnie przełamując przy tym rywala. Tymczasem qlex w czwartym gemie dokonał przełamania powrotnego, co wzmocniło jego morale i rozwiązało worek z punktami. Do samego końca pierwszej partii trwała wymiana ciosów, która mogła się skończyć w dwunastym gemie, kiedy to qlex miał dwie piłki setowe. Nie zdołał ich jednak wykorzystać i pietro doprowadził do tie-breaka, którego wygrał przewagą dwóch punktów. W drugiej odsłonie lepiej wystartował qlex, lecz pietro zaraz go dogonił i znów wynik się wyrównał. Ponownie o mało nie skończyło się na dwunastym gemie, choć tym razem dwie piłki meczowe były w dyspozycji pietro. Qlex nie miał zamiaru się poddawać i oddalił zagrożenie, co wykreowało mu dodatkowe szanse na odmianę losu w gemie dodatkowym. Aczkolwiek pietro do końca zachował zimną krew i powielił rezultat z pierwszego seta po ponad dziewięciu kwadransach napiętego widowiska. Niestety, zacięta walka, oprócz awansu do ćwierćfinału, zaowocowała kontuzją pietro, która z pełną mocą ujawniła się dopiero po jego powrocie do domu. Miejmy nadzieję, że to nic poważnego i w najbliższych dniach pietro przystąpi do kolejnej rundy.
Weekend zakończył walkower, bowiem gagi (6) z powodu wyjazdu musiał wycofać się z zawodów. W efekcie do najlepszej ósemki dostał się patricos, hucznie celebrując pierwszy ćwierćfinał w swojej karierze.
Jedyne trzysetowe spotkanie tej rundy rozegrali dziś bernie (8) i tadek. Wydarzenie zapowiadało się ekscytująco. Bernie przez ostatnie trzy turnieje oraz w Turnieju Mistrzów (gdzie dotarł do finału) zdążył już zagrać niemal ze wszystkimi zawodnikami ze ścisłej czołówki i znalazł tylko dwóch pogromców: obecnych lidera i wicelidera Rankingu. Miał więc pełne prawo pretendować do uprzywilejowanej czwórki i nawet przez chwilę - po zakończeniu eliminacji grupowych - znalazł się na czwartej pozycji bieżącego zestawienia. Natomiast tadek, mimo że wysoko przegrał mecz eliminacyjny z gagim, nadal pozostawał kandydatem do czołówki, bowiem jego niedawnych pięciu tytułów mistrzowskich nikt przy zdrowych zmysłach nie może lekceważyć. Wynik ich pierwszego w historii spotkania był zagadką, ale przy normalnej dyspozycji obydwu należało się spodziewać zaciętej walki. Okazało się, że tadek wyciągnął wnioski z grupowej porażki i o wiele lepiej przygotował się do meczu. Od początku atakował i dociskał przeciwnika. Mimo że pierwszy set trwał dość długo i bernie miał nawet kilka szans na zdobycie gema, to ostatecznie musiał uznać bezwzględną wyższość tadka, oddając mu wszystkie gemy. Tadek poszedł za ciosem i w drugiej partii prowadził już 5:2 - wydawało się, że mecz ma się ku końcowi. Opór berniego jednakże tężał z minuty na minutę - przy dużym nakładzie sił próbował grać kombinacyjnie i zmieniać tempo, co odcisnęło się także na kondycji tadka. Mistrz nie wykorzystał piłki meczowej w dziesiątym gemie i stracił prowadzenie. Po tym jak udało mu się wyrównać i doprowadzić do tie-breaka - skoncentrował wszystkie siły na próbie domknięcia spotkania, obejmując w gemie dodatkowym wysokie prowadzenie. Wtedy bernie położył na szali cały swój animusz, heroicznie odrobił straty i wyrównał stan meczu. Zapłacił za to wysoką cenę. Co prawda udało mu się solidnie podmęczyć tadka, ale sam również stracił znaczną część paliwa i w trzeciej części nie był już w stanie utrzymywać poprzedniego tempa. Po stu czterdziestu minutach tadek mógł wreszcie unieść ręce w geście triumfu.
Jako ostatni na korcie pojawili się tajpej (2) i sokolow. Wicemistrz jesieni rozpoczął dopiero swoje występy w wiosennej edycji, trafiając na gracza, którego jeszcze na początku turnieju dzieliło od faworyta aż dwadzieścia sześć pozycji rankingowych. Sokolow awansował z drugiego miejsca w grupie po imponującym pokonaniu dwóch wyżej notowanych przeciwników. Jednak tajpej okazał się dla niego za mocny. Hegemon potrzebował dwóch setów i pięciu kwadransów, aby znaleźć się po raz kolejny w najlepszej ósemce, gdzie trafi znów na zawodnika, który latem będzie co najmniej wiceliderem swojej grupy, ale na starcie sezonu widniał jeszcze niżej niż sokolow, zamykając trzecią dziesiątkę Rankingu.
Rezultaty - turniej główny
1/8 finału
16.V
pepot (1) vs arietis (15) 2:0 (6:0, 6:1), 1h00
norbinio (7) vs mazi 2:0 (6:0, 6:1), 1h15
17.V
gregor (3) vs kondzio (14) 2:0 (6:0, 6:0), 1h03
pietro (5) vs qlex (9) 2:0 (7:6 [7-5], 7:6 [7-5]), 2h16
gagi (6) vs patricos 0:2 walk. (0:6, 0:6)
20.V
bernie (8) vs tadek 1:2 (0:6, 7:6 [9-7], 1:6), 2h20
tajpej (2) vs sokolow 2:0 (6:2, 6:1), 1h15
:: Turniej główny podkręca emocje do maksimum
15 maja 2026 r.
Wyniki zakończonych eliminacji w niektórych grupach były dość niespodziewane. Trójka wiceliderów i jeden lider grupy musieli pogodzić się z brakiem biletu do części pucharowej. Jedno okienko na drabince pozostało puste, ale to także zaraz się zmieni. Przedstawiamy pary turnieju głównego.
Górną część drabinki otwiera oczywiście obrońca tytułu, rozstawiony z pierwszym numerem pepot (1), który zmierzy się z arietis (15), po jej zaledwie wczorajszym awansie do turnieju głównego. Nasza najwyżej obecnie notowana zawodniczka będzie miała trudny orzech do zgryzienia, bowiem pepot jest teraz w świetnej dyspozycji, a historia ich spotkań jest krótka, ale wyraźnie korzystna dla Mistrza. W ćwierćfinale jedno z nich zagra z kimś z pary pietro (5) i qlex (9). Obydwaj nie mieli w swoich grupach konkurencji i w dodatku - co zdarza się dość rzadko - pierwsze miejsca obaj zajęli ostatecznie jeszcze przed swoim ostatnim meczem grupowym. Między sobą grali czterokrotnie i zawsze triumfował pietro, przy czym podkreślić należy, że ich ostatnie spotkanie w regularnych zawodach odbyło się przed czterema laty, więc dziś to już zupełnie inni zawodnicy.
Do akcji wkracza kolejny gracz z najwyższej puli - dentmar (4), który będzie walczył z carlito po jego świetnym występie grupowym: ograł dwójkę rozstawionych i uległ dopiero trzeciemu rywalowi, notabene zajmującemu do tej pory miejsce pod koniec trzeciej dziesiątki Rankingu. Bilans ich meczów jest podobny do pary powyżej: w każdym z czterech dotychczasowych pojedynków lepszy był dentmar. Jednakże faworyt jest nieco osłabiony ostatnią kontuzją, a carlito zauważalnie poprawił poziom swoich umiejętności. Zwycięzcę czeka spore wyzwanie, ponieważ spotka się potem z groźnym przeciwnikiem - po sąsiedzku o awans do najlepszej ósemki ubiegać się będą bernie (8) i tadek, dla których będzie to pierwsze starcie w karierze. W eliminacjach bernie zdecydowanie pokonał konkurentów i w zestawieniu dotarł już do czwartego miejsca nie zwalniając ani na chwilę tempa od swojego debiutu trzy turnieje temu. Wielką niewadomą jest natomiast obecna forma tadka, który zdążył już przegrać jedno spotkanie z liderem grupy. Pięciokrotny Mistrz, pamiętny Dominator sprzed siedmiu lat, wraca na mączkę po blisko dwuletniej przerwie i musi odnaleźć dawny rytm.
W dolnej części drabinki najważniejszy jest Mistrz sprzed roku i Wicemistrz jesieni, tajpej (2). Trudną próbę wyeliminowania wicelidera Rankingu podejmie bart (16) lub sokolow. Po specjalnej decyzji Organizatora ich zaległy mecz grupowy decydujący o awansie do części pucharowej odbędzie się dzień po nominalnym terminie. Na niższym szczebelku znalazł się po piorunującym występie gagi (6), który ze wspomnianym tadkiem przegrał jedynie trzy gemy i w dodatku były to jedyne stracone gemy w meczach grupowych, bowiem w dwóch pozostałych starciach żaden z graczy nie wyrwał mu nawet jednego więcej, co jest najlepszym wynikiem wiosennych eliminacji. Gagi znalazł się w parze z patricosem, który rozgrywa najlepszy turniej w historii swoich występów - po raz pierwszy wygrał etap grupowy i zainkasował komplet punktów.
Ostatni z uprzywilejowanej czwórki, gregor (3) spotka się z kondziem (14). Mimo, że obaj są weteranami z długoletnim turniejowym stażem mieli okazję do zaledwie trzech potyczek, a ich stawka w każdym przypadku była identyczna jak dziś - awans do ćwierćfinału. Poprzednio za każdym razem premię zgarniał gregor. Dalszy etap dla jednego z nich będzie oznaczał spotkanie ze zwycięzcą batalii norbinio (7) i maziego. Norbinio wyraźnie zdystansował zawodników swojej grupy nie tracąc w eliminacjach seta. Debiutujący jesienią mazi, po nieudanym otwarciu z pietro, radził sobie coraz lepiej i zajął w efekcie drugie miejsce w tabeli. Nie mieli jeszcze okazji skrzyżować rakiet, więc trudno spekulować o wyniku, choć faworytem wydaje się norbinio, który od początku utrzymuje wysoki poziom i pozycję w czołowej dziesiątce.
Rezultaty - eliminacje
D: 15.V: bernie (8) vs bart (16) 2:0 (6:3, 6:3), 1h30
E: 14.V: carlito vs patricos 1:2 (6:7 [3-7], 6:0, 3:6), 1h50
C: 14.V: johnny vs arietis (15) 0:2 (2:6, 1:6), 1h20
A: 11.V: valar (13) vs mazi 1:2 (6:3, 4:6, 0:6), 1h50
B: 11.V: joda vs frącek (12) 2:0 walk. (6:0, 6:0)
E: 10.V: carlito vs droba (11) 2:0 (6:3, 6:2), 1h20
B: 10.V: frącek (12) vs tadek 0:2 (2:6, 5:7), 1h20
A: 10.V: pietro (5) vs konrado 2:0 (6:1, 6:2), 1h30
F: 10.V: mario vs qlex (9) 0:2 (0:6, 1:6), 0h56
B: 10.V: gagi (6) vs joda 2:0 (6:0, 3:0, kr.), 1h00
E: 10.V: patricos vs kris (10) 2:0 walk. (6:0, 6:0)
D: 9.V: pablo vs sokolow 0:2 (4:6, 3:6), 1h26
F: 9.V: xricto (D) vs kondzio (14) 0:2 (3:6, 1:6), 1h55
C: 9.V: johnny vs pepe 0:2 (3:6, 3:6), 1h45
B: 7.V: joda vs tadek 0:2 (2:6, 3:6), 1h00
A: 7.V: konrado vs valar (13) 2:0 (6:3, 6:2), 1h30
A: 3.V: konrado vs mazi 0:2 (2:6, 4:6), 1h45
C: 3.V: pepe vs norbinio (7) 0:2 (2:6, 2:6), 1h25
B: 3.V: gagi (6) vs frącek (12) 2:0 (6:0, 6:0), 1h15
E: 3.V: kris (10) vs droba (11) 0:2 (3:6, 5:7), 1h45
F: 3.V: qlex (9) vs xricto (D) 2:0 (6:1, 6:2), 1h12
F: 2.V: kondzio (14) vs mario 2:1 (6:2, 5:7, 6:3), 1h55
D: 1.V: bernie (8) vs pablo 2:0 (6:3, 6:2), 1h30
C: 1.V: norbinio (7) vs johnny 2:0 (6:0, 6:1), 1h20
E: 1.V: kris (10) vs carlito 0:2 (6:7 [3-7], 3:6), 1h30
:: Pierwsza kolejka za nami
28 kwietnia 2026 r.
Inauguracja siedemdziesiątej edycji Turnieju wywołała reakcję Matki Natury, która uczciła to wydarzenie po swojemu: porywistym wiatrem. W weekend, oprócz cierpliwości, umiejętności i doświadczenia, liczyło się bardziej niż zazwyczaj także szczęście, bowiem piłki nie zawsze lądowały w przewidywalnych miejscach. Co nie zmienia faktu, że i tak niemal zawsze wygrywali faworyci.
W wietrzny, chłodny poranek turniejowy walec uruchomili zawodnicy z grupy F: qlex (9) i kondzio (14). Można ich nazwać starymi wiarusami, bowiem obydwaj debiutowali w odstępie jednego turnieju przed kilkunastoma laty i od tego czasu są ostoją zawodów. Do tej pory spotkali się siedmiokrotnie, ale kondzio wygrał tylko raz. W tym meczu potwierdziły się dotychczasowe statystyki i kolejne zwycięstwo zanotował qlex, który obecnie ma największe szanse na wygranie eliminacji grupowych.
Liderzy nie zawiedli także w pozostałych grupach. W grupie B były Mistrz, tadek próbował wypłynąć na szerokie wody po blisko dwuletniej przerwie, ale skutecznie stanął mu na drodze gagi (6), który jest obecnie w życiowej formie i w ciągu godziny dał jasno do zrozumienia, że interesuje go tylko miejsce w czołówce. Podobnie pietro (5) w grupie A nie pozwolił na rozwinięcie skrzydeł skrzętnie wspinającemu się po szczebelkach Rankingu maziemu. Najkrócej trwał pojedynek finalisty Turnieju Mistrzów, berniego (8) z sokolowem w grupie D. Obecnie zajmujący już piątą lokatę w zestawieniu bernie nie pozwolił rywalowi na zdobycie choćby jednego gema i rozwiał wszelkie wątpliwości przed upłynięciem pierwszej godziny meczu. Dość dużo czasu natomiast spędzili na korcie pablo i bart (16) z tej samej grupy. Wyżej notowany zawodnik musiał nieco się natrudzić, bo chociaż prowadził już 5:0 w pierwszym secie, pablo nagle zaczął odrabiać straty. W końcu bart wyraźnie zwyciężył, stawiając pierwszy krok na drodze do awansu.
Oprócz przytłaczających zwycięstw były także starcia, których losy długo pozostawały niejasne. Tak stało się w grupie E, gdzie droba (11) podejmowała patricosa. Wiceliderka grupy najpierw wysforowała się na wysokie prowadzenie, wygrywając pierwsze trzy gemy, ale później zaczęła tracić inicjatywę, a patricos wygrywał coraz więcej punktów, aż w końcu zainkasował pierwszy set. Niewiele zmienił się również obraz gry w drugiej odsłonie, korzystne dla patricosa rozwiązanie przyniósł dopiero trzynasty gem. Wyrównany poziom można było podziwiać również w meczu norbinio (7) i arietis (15). Każda krótsza piłka była natychmiast atakowana przez wiceliderkę i norbinio niejednokrotnie znajdował się w tarapatach. Udało mu się uniknąć porażki w pierwszym secie, choć potrzebne było do tego dwanaście gemów. W drugiej partii arietis ubyło trochę sił i dzięki temu norbinio wygrywał więcej punktów, ale nadal zdarzały się piłki, które tylko odprowadzał wzrokiem.
Epicką batalię mają za sobą dwaj pozostali zawodnicy grupy F: xricto (D) oraz mario. Zacięte spotkanie rozpoczęło się w sobotę i po dziewięćdziesięciu minutach nie przyniosło rozstrzygnięcia. Pierwszy set wygrał mario, lecz xricto takim samym stosunkiem w drugiej partii wyrównał wynik i z powodów technicznych trzeci set został przełożony na inny termin. Dziś mecz został dokończony. Obydwaj nie zamierzali odpuścić i zaprezentowali niemal tak samo długie widowisko, jak przed paroma dniami. Ostatecznie lepszą koncentrację w końcówce zachował xricto i debiutancki występ zapisał na swoje konto po łącznie blisko trzech godzinach.
Kolejne spotkania zaplanowano na długi majowy weekend i wtedy zaczną pojawiać się pierwsi gracze mogący planować rozgrywki w drugiej połowie maja.
Rezultaty - eliminacje
Grupa A
26.IV
mazi vs pietro (5) 0:2 (0:6, 3:6), 1h10
Grupa B
26.IV
tadek vs gagi (6) 0:2 (1:6, 2:6), 1h00
Grupa C
27.IV
norbinio (7) vs arietis (15) 2:0 (7:5, 6:2), 1h24
Grupa D
25.IV
sokolow vs bernie (8) 0:2 (0:6, 0:6), 0h55
26.IV
pablo vs bart (16) 0:2 (3:6, 2:6), 1h35
Grupa E
25.IV
droba (11) vs patricos 0:2 (4:6, 6:7 [5-7]), 1h45
Grupa F
25.IV
qlex (9) vs kondzio (14) 2:0 (6:2, 6:1), 1h08
xricto (D) vs mario 2:1 (3:6, 6:3, 7:5), 2h45
:: Nowy sezon rusza pełną parą
23 kwietnia 2026 r.
Wczorajszym losowaniem zainaugurowaliśmy siedemdziesiątą edycję Turnieju i dwudziesty czwarty sezon rozgrywek. Startuje cała czołówka Rankingu, a stawkę dodatkowo wzmacniają ostatni debiutanci i powracający do gry jeden z Dominatorów. Chętnych było więcej, ale ostatecznie spośród trzech zaplanowanych meczów kwalifikacyjnych konieczny okazał się tylko jeden.
Najważniejszym zawodnikiem nowej edycji jest lider Rankingu, pepot (1), obrońca tytułu, a także Mistrz zeszłego lata i zwycięzca zimowego Turnieju Mistrzów. Ze stratą sześciu punktów depcze mu po piętach tajpej (2), świetnie dysponowany w zeszłym sezonie Czempion turnieju wiosennego i finalista jesieni. Dwaj pozostali zawodnicy z najlepszej czwórki tracą do liderów już po kilkanaście punktów rankingowych i będą musieli się nieco natrudzić, aby zachować dotychczasowe pozycje. Do wspomnianej dwójki należy gregor (3), Wicemistrz sprzed roku, który potem dwukrotnie skapitulował w ćwierćfinałach i dentmar (4), dwukrotny półfinalista, wracający na korty po kilkumiesięcznej przerwie związanej z kontuzją.
Plejadzie liderów grup przewodzi pietro (5) - finalista edycji letniej, z ambicjami rychłego powrotu do uprzywilejowanej czwórki. Tuż za nim uplasował się gagi (6), półfinalista sprzed roku, który w punktacji startowej zrównał się właśnie z cały czas wysoko mierzącym norbinio (7). Po zaledwie dwóch turniejach do ataku szczytowego przystąpi bernie (8), półfinalista edycji letniej i finalista Turnieju Mistrzów, który w punktacji startowej Rankingu (dwa ostatnie turnieje) zajmuje już czwartą pozycję. Listę najmocniejszych graczy zamykają qlex (9) i kris (10).
Drugą dziesiątkę otwiera droba (11) po najlepszym sezonie w karierze - nigdy jeszcze otrzymała tak wysokiego numeru startowego. Po dwóch występach wysoką lokatę zdobył frącek (12), który nie straci żadnych punktów z poprzedniej wiosny, a zatem może szybko awansować do pierwszej dziesiątki zestawienia. W szczycie formy w szranki staje valar (13), o utrzymanie się w ekipie wiceliderów powalczą także kondzio (14) i arietis (15). Zdecydowanie największe straty do odrobienia będzie miał bart (16) - przed rozpoczęciem zmagań spadnie na daleką, dwudziestą ósmą lokatę.
W edycji wiosennej zabraknie tigera, paco i gkosa, który - mimo walecznej postawy - przegrał mecz kwalifikacyjny. W gronie zawodników, po pięciu turniejach absencji, znalazł się za to tadek, ośmiokrotny uczestnik finałów, co aż pięć razy zamienił na nieśmiertelną mistrzowską chwałę; przed siedmioma laty był bezkonkurencyjny i wówczas, jako trzeci i jak na razie ostatni zawodnik w historii nie znalazł pogromcy w całym sezonie, co zaowocowało zdobyciem przez niego tytułu Dominatora. Ponadto ponownie zobaczymy konrado ze zwyżkującą ostatnio formą oraz debiutanta o egzotycznym pseudonimie xricto, któremu udało się znaleźć w wyjściowym składzie po wygraniu meczu kwalifikacyjnego w drugim już podejściu - jego poprzednia próba zakończyła się niepowodzeniem ostatniej jesieni.
Rezultaty - mecz kwalifikacyjny
18.IV
gkos vs xricto (D) 0:2 (1:6, 3:6), 1h15
|
|